Jak zrobić shorty z webinaru
Webinar to najtrudniejszy materiał na krótką formę: przez większość czasu w kadrze są slajdy, a nie człowiek. Ten tekst pokazuje, co z tym zrobić i które fragmenty w ogóle nadają się do wycięcia.
Webinar wygląda na idealny materiał na klipy: godzina treści, konkretna wiedza, gotowa publiczność. W praktyce to najtrudniejszy rodzaj nagrania, jaki można dostać, i to z jednego powodu — przez większość czasu w kadrze nie ma człowieka, tylko slajd z tekstem.
Wszystkie techniki opisane w poradnikach o cięciu podcastów zakładają mówiącą twarz. Tutaj trzeba je zmienić.
Problem numer jeden: slajdy nie mieszczą się w pionie
Slajd jest poziomy, zwykle 16:9, i jest gęsty od tekstu. Przycięcie go do pionowego kadru wycina połowę treści. Przeskalowanie do szerokości ekranu robi z liter kreski nie do przeczytania na telefonie.
Praktycznie są trzy wyjścia:
Wybieraj fragmenty, w których widać prelegenta. Prawie każdy webinar ma wstęp, przerwy między działami i sesję pytań, kiedy kamera wraca na człowieka. To są najlepsze kandydaty na klipy i zwykle wystarczają.
Zrób kadr złożony. Górna połowa to slajd, dolna to duże napisy. Slajd jest mały, ale czytelny na tyle, żeby widz wiedział, o czym mowa, a treść niesie tekst.
Zrezygnuj ze slajdu. Weź sam dźwięk, w kadrze pokaż duże napisy i jedno zdanie z tezą. Przy webinarach, gdzie slajd to i tak tylko punkty do odczytania, nie tracisz nic.
Które fragmenty w ogóle się nadają
Webinar ma inną strukturę niż rozmowa. Jest scenariusz, więc dobre momenty są przewidywalne:
- konkretna liczba albo wynik — „obniżyliśmy koszt o 40%”
- jedna praktyczna wskazówka, która działa bez reszty prezentacji
- odpowiedź na pytanie z czatu — to zwykle najbardziej naturalny fragment całego nagrania, bo prelegent przestaje czytać scenariusz
- moment, w którym ktoś przyznaje się do błędu albo mówi coś wbrew oczywistościom branży
Czego unikać: wstępu z przedstawianiem się, agendy, „zanim zaczniemy, sprawdźmy czy mnie słychać” i wszystkiego, co odwołuje się do poprzedniego slajdu.
Sesja pytań jest najcenniejsza
Jeśli webinar ma na końcu pytania i odpowiedzi, zacznij właśnie od niej. Powody są trzy: prelegent mówi swobodnie, kamera jest zwykle na nim, a pytanie i odpowiedź tworzą naturalnie zamkniętą całość — czyli dokładnie to, czego wymaga short.
Ważne, żeby pytanie zostało w klipie. Sama odpowiedź wisi w próżni.
Dźwięk bywa gorszy, niż się wydaje
Webinary nagrywa się przez komunikatory, więc dźwięk często jest cichy, skompresowany i z pogłosem sali. Na słuchawkach da się to znieść, na telefonie w autobusie — nie.
Dlatego napisy przy tym materiale nie są dodatkiem, tylko warunkiem. Więcej o tym, jak je ustawić, jest w tekście o napisach do shortów po polsku.
Ile klipów wychodzi z webinaru
Mniej niż z rozmowy. Godzinny podcast daje pięć do ośmiu fragmentów, godzinny webinar realnie trzy do pięciu — bo połowa nagrania to czytanie slajdów, a fragmenty zależne od prezentacji odpadają.
To nie jest zła wiadomość. Trzy klipy, w których ekspert mówi coś konkretnego prosto do kamery, są warte więcej niż osiem fragmentów z lektorem do slajdów.
Nagrania z platform webinarowych bywają uszkodzone
Nagrania z narzędzi do webinarów mają czasem kłopotliwe właściwości: zmienną liczbę klatek, dźwięk rozjeżdżający się z obrazem przy dłuższych nagraniach albo plik podzielony na części.
Jeśli edytor albo narzędzie dziwnie zachowuje się przy takim pliku, najprościej go najpierw ujednolicić:
ffmpeg -i webinar.mp4 -r 25 -c:v libx264 -crf 20 -c:a aac -ar 48000 rowny.mp4
Stała liczba klatek i przekodowany dźwięk rozwiązują większość problemów z synchronizacją, zanim zaczniesz cokolwiek ciąć.
Zanim opublikujesz
- czy w kadrze widać człowieka, a nie slajd
- czy pytanie zostało w klipie razem z odpowiedzią
- czy napisy nie mają błędów w nazwach i liczbach
- czy klip zaczyna się od zdania z treścią, a nie od „a teraz przejdźmy do”
Co zrobi automat, a czego nie
Narzędzie takie jak Shotuj przepuści nagranie webinaru przez transkrypcję i wybierze najlepsze momenty na podstawie tego, co zostało powiedziane — więc sesja pytań i konkretne wskazówki zostaną znalezione bez Twojego udziału. Klipy dostaniesz z wypalonymi polskimi napisami i domkniętymi cięciami.
Czego nie zrobi: nie rozpozna, że akurat w tym momencie w kadrze jest slajd, a nie człowiek. Kadr jest przycinany, a nie składany. Jeśli więc webinar to w 90% prezentacja, przejrzyj gotowe klipy i zostaw te, na których widać prelegenta — reszta nada się co najwyżej jako dźwięk pod własną grafikę.
Przy nagraniu, gdzie kamera jest na człowieku przez cały czas, automat załatwia całość.
Jeśli chcesz zrobić to ręcznie, cały proces jest opisany w tekście o tym, jak zrobić shorty z długiego filmu.
Wypróbuj to na własnym materiale.
Wklejasz link, dostajesz pionowe klipy z napisami. Za darmo, bez karty.
Załóż darmowe konto