shotuj.plWypróbuj za darmo
Poradnik

Jak zrobić shorty z długiego filmu

Godzinny materiał to zwykle pięć albo sześć momentów, które obronią się same. Reszta jest tłem. Ten tekst pokazuje, jak je znaleźć i przerobić na pionowe klipy — ręcznie i automatycznie.

Nagrywasz godzinę i wrzucasz godzinę. Statystyki pokazują, że średni widz zostaje siedem minut, a nowi ludzie nie trafiają na kanał w ogóle, bo nikt nie klika w miniaturę godzinnego filmu od twórcy, którego nie zna.

Shorty rozwiązują dokładnie ten jeden problem: są jedynym formatem, w którym algorytm pokazuje Cię ludziom spoza Twojej publiczności bez tego, żeby ktoś świadomie wybrał Twój materiał. Nie trzeba dla nich nagrywać osobno. Materiał już jest — trzeba z niego wyjąć te fragmenty, które bronią się bez kontekstu.

Cztery klipy z jednego nagrania — prawdziwe kadry z projektu przepuszczonego przez to narzędzie, nie makieta.

Co w ogóle nadaje się na shorta

Z godziny nagrania nadaje się zwykle pięć do ośmiu fragmentów. Nie dlatego, że reszta jest słaba — dlatego, że reszta wymaga tego, co było wcześniej.

Fragment nadaje się, jeśli spełnia trzy warunki naraz:

Jest zamkniętą myślą. Ma początek i koniec. Widz, który wpada w środku, rozumie o czym mowa bez pierwszych czterdziestu minut. Anegdota, konkretna liczba, mocna teza, odpowiedź na pytanie zadane w tym samym fragmencie.

Zaczyna się od czegoś, co zatrzymuje. Nie od „więc, jak mówiłem", tylko od zdania, które samo w sobie budzi ciekawość albo sprzeciw. Pierwsze dwie sekundy decydują o wszystkim, bo dokładnie tyle trwa decyzja o przewinięciu dalej.

Da się go zrozumieć bez dźwięku. Duża część ludzi ogląda z wyciszonym telefonem. Bez napisów ten fragment dla nich nie istnieje.

Reszta — rozgrzewka, przejścia, powtórzenia, momenty gdzie mówisz „zaraz do tego wrócimy" — nie nadaje się i nie ma sensu tego forsować. Sześć dobrych klipów działa lepiej niż dwadzieścia przeciętnych, bo słaby klip to nie tylko zmarnowane wyświetlenie, ale też sygnał dla algorytmu, że Twoje materiały ludzie przewijają.

Metoda ręczna

Jeśli robisz to sam, kolejność ma znaczenie — inna zajmuje trzy razy więcej czasu.

Najpierw transkrypcja, nie oś czasu. Wrzuć nagranie do dowolnego narzędzia robiącego transkrypcję i czytaj tekst, zamiast przewijać wideo. Przeczytanie godziny nagrania zajmuje kilkanaście minut, przewinięcie jej na osi czasu — godzinę. Zaznaczasz w tekście fragmenty, notujesz znaczniki czasu.

Potem cięcia, na zdaniach. Wróć na oś czasu tylko do zaznaczonych miejsc. Klip ma się zaczynać na początku zdania i kończyć na jego końcu — cięcie w pół słowa jest słyszalne natychmiast i wygląda na błąd, nawet gdy treść jest dobra. Dobrze też zostawić pół sekundy ciszy na końcu, żeby ostatnie słowo nie zlewało się z zapętleniem.

Kadr 9:16. Materiał poziomy trzeba przekadrować. Najprościej: wybierz wycinek, w którym jest twarz mówiącego, i zostaw go nieruchomo przez cały klip. Jeśli w kadrze są dwie osoby i rozmawiają na zmianę, albo tniesz na dwa ujęcia, albo składasz kadr z dwóch pól jedno nad drugim.

9:16
Pionowy kadr wycięty z materiału poziomego. Z szerokości zostaje mniej więcej trzydzieści procent — dlatego trafienie w mówiącego decyduje o wszystkim.

Napisy. Wypalone w obraz, nie jako osobny plik. Napisy z platformy (automatyczne CC) są wyłączone domyślnie i większość ludzi ich nie włącza. Krótkie linie, dwa–cztery słowa naraz, w bezpiecznej strefie kadru — czyli nie przy samej krawędzi, bo góra i dół są zasłonięte interfejsem aplikacji.

DZIEWCZYNY, UWIERZCIE MIWYSOKOŚCI POWIEM WAMONI CHCĄ 220IDZIEMY TERAZ WŁAŚNIE
Prawdziwe linie z wygenerowanych klipów: dwa–cztery słowa naraz, wersaliki, ciemny obrys zamiast paska tła. Ogonki przeżywają renderowanie.

Hook na górze. Jedno zdanie tekstu w pierwszych sekundach, mówiące o czym jest ten klip. Nie tytuł filmu, z którego pochodzi — obietnica dotycząca tych konkretnych trzydziestu sekund.

Realny czas: przy wprawie około 20–30 minut na klip, licząc od transkrypcji. Sześć klipów z jednego nagrania to jakieś trzy godziny pracy. Raz w tygodniu da się. Trzy razy w tygodniu przestaje się dać.

Metoda automatyczna

Ten sam proces da się w całości oddać narzędziu. Kolejne kroki są dokładnie te same — różnica polega na tym, kto je wykonuje.

Narzędzie transkrybuje nagranie ze znacznikami przy pojedynczych słowach, przepuszcza tekst przez model językowy, który zaznacza fragmenty spełniające opisane wyżej warunki, domyka cięcia na granicach zdań, przekadrowuje do 9:16 i wypala napisy trafiające w wypowiadane słowo.

youtube.com/watch?v=…
drive.google.com/file/d/…
wideo-z-dysku.mp4
To samo pole przyjmuje link z YouTube, link z Google Drive i plik z dysku — nie ma osobnej ścieżki dla każdego źródła.

Trzy rzeczy warto sprawdzić, zanim wybierzesz narzędzie:

Czy rozumie polski. To nie jest oczywiste. Duża część narzędzi rozpoznaje polską mowę poprawnie, ale wybór momentów robi na angielskim tłumaczeniu, przez co gubi ironię, dygresje i wszystko, co zależy od sposobu mówienia. Napisy bywają bez ogonków albo z ogonkami rozjeżdżającymi się przy renderowaniu.

Czy napisy trzymają się słowa. Znaczniki czasu w transkrypcji są liczone od początku całego nagrania, a wycięty klip zaczyna się od zera. Jeśli narzędzie tego nie przelicza, napisy rozjeżdżają się o minuty. Widać to od razu na pierwszym klipie.

Gdzie kończy się darmowy plan. Prawie każde narzędzie ma darmowy próg, tylko oznacza on co innego: u jednych kilka minut materiału miesięcznie, u innych pełną funkcjonalność ze znakiem wodnym.

Ile klipów wrzucać

Nie wszystkie naraz. Sześć klipów opublikowanych jednego dnia konkuruje ze sobą o tę samą publiczność, a kanał wygląda na porzucony przez następne dwa tygodnie. Rozłóż je: dwa–trzy w tygodniu, w stałych dniach.

Warto też podpisać każdy klip inaczej, nawet jeśli pochodzą z tego samego nagrania. Ten sam opis pod sześcioma filmami to sygnał, że materiał jest seryjny, a nie zrobiony pod konkretnego widza.

Najczęstsze błędy

Za długi klip. Trzydzieści sekund konkretnej treści działa lepiej niż pięćdziesiąt z rozbiegiem. Jeśli fragment wymaga dziesięciu sekund wprowadzenia, prawdopodobnie nie nadawał się na short.

Napisy przy krawędzi. Interfejs TikToka i Instagrama zajmuje górę i dół kadru. Napisy albo hook postawione przy samej krawędzi znikną pod przyciskami. Trzymaj około 12% wysokości marginesu z każdej strony.

Kadr przez środek. Automatyczne przycięcie poziomego materiału do 9:16 środkiem kadru bardzo często ucina mówiącego, jeśli nie siedzi on dokładnie na osi. Sprawdź pierwszy klip, zanim wygenerujesz resztę.

Brak hooka. Klip zaczynający się od „no i wtedy" traci połowę widzów, zanim zdąży cokolwiek powiedzieć — nawet jeśli dalej jest najlepszy fragment nagrania.

Od czego zacząć

Weź jedno nagranie, które już masz, i wyciągnij z niego trzy klipy. Nie sześć — trzy. Opublikuj je w odstępie kilku dni i zobacz, który zatrzymał ludzi najdłużej. To powie Ci o Twojej publiczności więcej niż jakikolwiek poradnik, bo odpowiedź jest inna dla podcastu o finansach i dla vloga z podróży.

Jeśli chcesz przejść tę drogę automatycznie, Shotuj robi wszystkie opisane kroki na polskim materiale: wklejasz link albo wgrywasz plik, dostajesz pionowe klipy z wypalonymi polskimi napisami. Darmowe konto zakłada się bez karty.

Zanim opublikujesz pierwszy klip, sprawdź jeszcze wymiary i format pionowego wideo — to najczęstsze miejsce, w którym dobry materiał traci na jakości.

Wypróbuj to na własnym materiale.

Wklejasz link, dostajesz pionowe klipy z napisami. Za darmo, bez karty.

Załóż darmowe konto